Jak można się było spodziewać, usta Sorena wykrzywiły się w tym swoim ironicznym uśmieszku.
Dodałam: „Z premedytacją nie przyjąłeś ode mnie tej chusteczki, prawda?”
Uśmiechnął się tylko nieśmiało – przyznanie się do winy bardziej wymowne niż jakiekolwiek słowa.
„Widzisz? To znaczy, że już podarowałeś mi dowód miłości. Nie musisz dawać mi kolejnego”.
„Chusteczka nie przedstawia dużej wartości”.
„Bo






