Moje pięty były związane liną, ale i tak kopnęłam Edwarda tak mocno, jak tylko mogłam.
Nie spodziewał się, że cios trafi w jego klatkę piersiową. Zatoczył się do tyłu, stracił równowagę.
Cofnęłam nogi i zwinęłam się w obronną pozycję embrionalną, przesuwając się w stronę krawędzi łóżka.
Edward potarł klatkę piersiową, wpatrując się we mnie. Nagle rzucił się na mnie. "Tak bardzo brzydzisz się moim






