Soren wpatrywał się we mnie, jego spojrzenie zwlekało, przeszywające, niemal łagodne.
Po długiej chwili wypuścił powietrze. "Tak się cieszę… tak się cieszę… Skrzywdził cię?"
"Prawie mnie zgwałcił, ale nie zdążył" – odpowiedziałam.
Przemyknęła mi przez głowę myśl. "Gdyby mu się udało… brzydziłbyś się mną? Chciałbyś odejść?"
"Nie obchodzi mnie to!" – powiedział nagląco. "Nie dlatego pytam. Martwiłem






