Zaskoczona, poderwałam się z jego ramion. Soren wymienił jeszcze kilka słów z rozmówcą, po czym się rozłączył.
– Ambasada pytała, czy chcemy się z nim zobaczyć i go przesłuchać. Co o tym myślisz? – zapytał.
– Nie! – Potrząsnęłam głową. – Nie mam mu nic do powiedzenia. Niech ten proces się wreszcie zacznie.
Wszystko, co Edward powiedział i zrobił, napawało mnie obrzydzeniem.
Soren objął mnie ramion






