Prawie wybuchnęłam jej śmiechem w twarz. Jakie ona krokodyle łzy wylewała!
Czyż nie zachowywała się jak jakaś twarda Grażyna, kiedy kłóciła się ze starszą kobietą? A teraz, kiedy policja miała ją zabrać, nagle odgrywała rolę zdesperowanej, bezradnej matki.
Oczywiście próbowała wzbudzić litość Sorena. Doskonale wiedziała, że to Soren był przyczyną upadku jej rodziny. Jedyną nadzieją na uniknięcie k






