– Nie piłaś przed chwilą? – zapytał Soren.
– Nie. – Byłam oszołomiona. – Przyjechałeś tu o tej porze, bo bałeś się, że będę pijana?
To oznaczało, że Soren też nie został długo w restauracji. A może został, ale nie po to, żeby mnie szpiegować. To był po prostu zbieg okoliczności.
Mimo to, pojawienie się tutaj teraz nie mogło być przypadkiem. Martwił się o mnie.
Długo patrzyliśmy sobie w oczy. Czeka






