Soren zapytał w końcu, z wahaniem: "To naprawdę jedyny powód?"
Och, on mi uwierzył.
"Oczywiście. Co innego?" odparłam.
Byłam wdzięczna, że ta rozmowa odbywa się przez telefon. Gdyby to było twarzą w twarz, rozpadłabym się ze strachu.
"Myślałem, że robisz to, żeby mnie unikać," powiedział, a jego ton był lodowaty.
Moje serce podskoczyło, ale udawałam spokój. "Nie doszukuj się drugiego dna. Rozstali






