"Bo tęsknię?" odpowiedziałam.
Poszłyśmy do Oriole. Amanda i ja byłyśmy tam już raz – wtedy, gdy poznałyśmy Candy i podstępem zmusiłyśmy ją do zapłacenia za nasze jedzenie.
Tym razem zamieniłam wino na poncz owocowy i podziękowałam Amandzie za przyjście. Czekając na jedzenie, przeszłam od razu do sedna.
Amanda wyglądała na oszołomioną. "Czy… dzisiaj ma być prima aprilis?"
Zaśmiałam się. "Ha! Nie. T






