Verian wyczuła ślady ugryzienia na wierzchu dłoni Heatona. Zmarszczyła lekko brwi, przypominając sobie, że ugryzła go, gdy dziecko było już bliskie przyjścia na świat. Nie spodziewała się, że rana będzie aż tak głęboka.
Pocierając zranione miejsce, zapytała ze ściśniętym sercem:
– Czy to bardzo boli? Chcesz, żebym ci to opatrzyła?
Spojrzała na ranę. Widniały na niej dwa równe rzędy śladów zębów, a






