– Naprawdę? – Wyraz twarzy Shane’a był obojętny. Najwyraźniej nie był zbytnio zainteresowany tym, co mówiła.
W tym momencie z kwietnika kilka metrów przed nimi nagle wyskoczył kot. Zatrzymał się na samym środku drogi.
Twarz Natalie pobladła na ten widok. Krzyknęła ostrzegawczo: – Panie Shane!
Shane miał ponury wyraz twarzy. Wiedział, że jest już za późno na hamowanie. Nie mając innego wyboru, gwał






