„Dziękuję, Joyce. To na razie wszystko” – odprawiła ją Natalie. „Pani Cohen, proszę się napić” – dodała, przesuwając jeden z kubków w stronę Liny.
„Dlaczego wciąż nazywa mnie pani panią Cohen? Zwracam się już do pani po imieniu, prawda? Czy nie sugeruje to nierówności w naszym postrzeganiu siebie nawzajem?” – powiedziała uprzejmie Lina, biorąc łyk kawy.
Natalie odwzajemniła uśmiech. „Masz rację. C






