– Mam dziś w pracy bardzo ważne spotkanie – przerwał jej Shane. – Nie mogę się spóźnić. Jackson i pielęgniarki pomogą Jacqueline. Nie martw się. – Ostatnie zdanie było skierowane do Natalie.
Jacqueline nie była zadowolona z takiego obrotu spraw, ale nie próbowała przekonywać Shane'a, by został.
Gdyby nalegała, by został pomimo jego słów o spotkaniu, prosiłaby się o kłopoty.
– Rozumiem. – Jacquelin






