Zanim Peter zdążył pomyśleć, Jack już ruszył naprzód.
Peter mógł tylko pospiesznie za nim podążyć.
"Jane!"
Jack wysunął się do przodu i zagrodził Jane drogę.
"To ty?"
Ton Jane nagle opadł i stał się lodowato zimny.
Jane wyraźnie powiedziała, że nie chce więcej widzieć Jacka i Fowlerów.
Dlaczego więc wciąż ją nękali w tak piękny dzień i psuli jej nastrój?
Czując gniew Jane, Yale i inni również spoj






