Alyssa pośpiesznie udała się na podziemny parking.
– P-Pani White! Alice! – Landon dogonił ją i złapał za nadgarstek. Odwróciła się i obdarzyła go obojętnym spojrzeniem.
– Puść mnie.
– Co się stało? Chodzi o Jaspera? – Ścisnęło go w gardle, gdy przepraszał łagodnie: – Przepraszam. Nie wiedziałem, że tu będzie. Gdybym wiedział, nie przyprowadziłbym cię tutaj.
Alyssę przeszyło ukłucie żalu na myśl o






