„Josh!” Na widok Josha oczy Davida zabłysły z entuzjazmem, jakby znalazł promyk nadziei.
Oddzielony długim stołem David już miał kuśtykać w stronę Josha, kiedy pełniący wartę policjant pośpieszył, by go przygwoździć do krzesła w obawie, że znowu wybuchnie.
Josh pozostał na swoim miejscu, ale jego pogarda dla brata kryminalisty była w pełni widoczna w odchylonej do tyłu postawie, czujnym spojrzeniu






