– Ej, śmieciu!
Densel z ponurym wyrazem twarzy podszedł do Andriusa. Zgromił go wzrokiem i ryknął: – Jeśli nie udzielisz mi dziś satysfakcjonującej odpowiedzi, nie zaznasz spokoju nawet na własnym pogrzebie za trzy dni!
Andrius prychnął z politowaniem. – Odpowiedzi?
Zmierzył Densela wzrokiem od stóp do głów. Odchrząknął chłodno i zapytał: – To ty tak naprawdę powinieneś udzielić mi satysfakcjonują






