– Współpraca? – Andrius wybuchnął śmiechem.
Właśnie gdy Solomon chciał zadać mu pytanie, Andrius zniknął wprost przed jego oczami.
– Aaaargh!
Zanim zdążył zareagować, z głębi parkingu dobiegł mrożący krew w żyłach krzyk.
Solomon odwrócił się w stronę źródła krzyku, ale nigdzie nie dostrzegł Andriusa.
Snajper leżał na ziemi, a jego ręce były nienaturalnie wykręcone i zniekształcone. Karabin sn






