– Mała. – Ian ponownie nabrał arogancji i podszedł prosto do Rainbow, wyciągając rękę, by dotknąć jej twarzy. – Musisz się dziś ze mną napić. Chodź ze mną...
Trzask!
W tym momencie Renault uderzył dłonią w stół i wstał z zimnym uśmiechem. – Jesteś zbyt arogancki, dzieciaku. Ja jestem tu dziś gospodarzem... Czy nie okazujesz mi zbytniego braku szacunku, sprawiając tu kłopoty?
Ian przekrzywił głowę






