– Co ty pieprzysz? Myślisz, że jestem oazą spokoju?
Ianowi puściły nerwy przez to ciągłe przerywanie. Wskazał na Andriusa i rzucił przekleństwem. Miał już właśnie kazać swoim ludziom dać mu nauczkę.
Właśnie w tym momencie telefon w jego prawej kieszeni zawibrował.
Ian miał trzy telefony.
Jeden służył do kontaktów z jego pięknościami, ale akurat jego dziś nie wziął.
Drugi był do kontaktów z kumplam






