Coneryowie nie potrafili tego poskładać w całość.
Bip, bip, bip...
Nagły hałas rozległ się niezwykle głośno w panującej ciszy.
Renault natychmiast wyciągnął telefon. Na widok numeru jego serce nie mogło powstrzymać się od drżenia.
To był numer z wojska!
Chcąc popisać się przed resztą towarzystwa, Renault stanowczo włączył tryb głośnomówiący.
– Dzień dobry, tu dowódca Renault Hill.
– Dzień dobry. Z






