Kiedy dotarłam na piętro dyrektorskie, Samantha zerwała się od biurka i zaciągnęła mnie do łazienki.
– No, mów, mów! Jak było?
– Było naprawdę dobrze, Sam, naprawdę dobrze. Ale opowiem wam wszystko na babskim wieczorze, żeby nie musieć powtarzać tej historii kilka razy.
– Zabijesz nas tą niepewnością do wieczora! – Samantha nadąsała się. – Ale powinnam cię ostrzec, Aleksander wie, że byłaś na lunc






