Perspektywa Hannah
Patrzyłam na tę scenę i gdybyśmy Rafael i ja wyszli w tym momencie, nikt by nawet nie zauważył, a może zatęskniliby za nami dopiero na przyjęciu z okazji pierwszych urodzin bliźniaków.
– Chodź, Szalony Kocurze, zabierzmy dzieci i schowajmy się w szafie, dopóki nie załatwimy tego, co musimy załatwić – zażartowałam, a Rafael się zaśmiał.
– Nie trzeba, chcesz zobaczyć?! – Rafael mr






