Perspektywa Alexandra
Zadzwoniłem do sekretarki i umówiłem się z nią na lunch w kawiarni niedaleko kliniki. Kiedy dotarliśmy na miejsce, ona już siedziała przy stoliku w głębi.
– Dzień dobry, panie Miller. Panie Guzman. Jak się macie? – przywitała nas bardzo formalnie.
– Zaraz, ty mnie znasz? – zapytał zaskoczony Patrick.
– Pracuję w weekendy w kasynie Social Club – powiedziała nieco niezręcznie.






