Perspektywa Aleksandra
Kiedy opuściłem taras, byłem o wiele bardziej opanowany. Spędziłem tam około czterdziestu minut, myśląc i modląc się do Boga, by czuwał nad moim synem. Kiedy wszedłem do mojego gabinetu, zapytałem, czy są jakieś wieści, ale odpowiedzieli, że nie. Wtedy postanowiłem spędzić trochę czasu z Katarzyną i zobaczyć, jak się czuje. Poszedłem do biura Patryka, ale jej tam nie było.
–






