Giovanna
Spojrzałam na Flaviana, zastanawiając się, jak zacząć ten temat, żeby go nie zszokować, jak to zawsze twierdził mój tata. Wiedziałam, że tata wcale nie był zszokowany, po prostu próbował utrzymać mnie w wyznaczonych przez siebie granicach. Pomyślałam więc, że najlepiej będzie mówić powoli, jakbym dawkowała mu lekarstwo.
– Mój Słodziak i ja umówiliśmy się na parę rzeczy, wiesz? – Chciałam






