Z perspektywy Rafaela
Kiedy mnie podniesiono, brakowało mi tchu, wciąż patrząc na dwóch mężczyzn na ziemi, ale widok Flaviana i Małej Renaty zakładających im kajdanki wyrwał mnie z tego osłupienia.
– Cholera, nieźle załatwiłeś tych gości. Obaj do szpitala! – Flavian podszedł do mnie. – Możecie go puścić.
Rozejrzałem się i zobaczyłem dwóch policjantów, którzy mnie trzymali. Puścili mnie, a Flavian






