Perspektywa Hannah
Czułam tak wielką, niewyobrażalną ulgę, że Fredericka nie było już w szpitalu, a Suzy nie będzie pojawiać się tu codziennie w godzinach odwiedzin, że aż podśpiewywałam pod nosem. Zaczynałam znów czuć się bezpiecznie w pracy, mimo że na zewnątrz wciąż czaiło się niebezpieczeństwo. Moje dziecko i ja byliśmy chronieni przez naszego Wielkiego Osiłka.
Odkryłam jednak, że posiadłam ni






