Ilekroć Madelyn stawała w obliczu problemów, myślała tylko o tym, jak od nich uciec. Nienawidziła tej cechy w sobie. Nienawidziła również tego, że nie potrafiła nic zrobić.
Jednak nikt nigdy nie powiedział jej, jak ma reagować na problemy. Była jak tchórz.
Nie tylko Cecilia patrzyła na nią z góry, ale i każda zaufana osoba z otoczenia Zacha nią pogardzała.
Dorastała w takim właśnie środowisku. Nie






