Madelyn nie była pewna, jak długo spała, ale wciąż było ciemno, gdy obudził ją silny, ohydny zapach alkoholu. Spoczywał na niej jakiś ciężar, a ktoś całował ją w szyję.
"Mhm..." wydała z siebie cichy jęk, czując dyskomfort.
Właśnie gdy miała się odezwać, czyny mężczyzny uderzyły w nią niczym nagła burza. Podwinął jej koszulę nocną, wsuwając jedną dłoń między jej uda, podczas gdy druga pieściła jej






