Madelyn szybko zjadła kolację i udała się na górę.
Nie mogła sobie teraz pozwolić na żadne rozpraszacze. Egzaminy czekały tuż za rogiem, za niecałe dziesięć dni, więc musiała dać z siebie wszystko, nawet jeśli miała już zapewnione miejsce na Akademii Sztuk Pięknych w Ventropolis.
Potknięcie na tym teście nie wchodziło w grę.
Do wpół do dwunastej w nocy, przyswoiwszy sobie serię etlińskich zwrotów,






