Madelyn wzięła łyk ze szklanki. Ciężar słów Ethana rozproszył jej zaspane oszołomienie, a myśli zaczęły pędzić.
Ciche tykanie zegara w salonie wypełniło krótką ciszę. Po chwili namysłu spojrzała Ethanowi w oczy i w zamyśleniu zacisnęła wargi. "W porządku, czy powinnam się wyprowadzić?" – zapytała.
W jej zachowaniu panował niepokojący spokój, w głosie nie było słychać ani cienia irytacji.
Ostatnio






