„Wychodzisz?” – rozległ się głos Madelyn.
Oczy Ethana spotkały się z jej spojrzeniem, przez moment pozbawione jakichkolwiek emocji. Kiedy jednak zsunęły się na jej obandażowaną dłoń, przez jego twarz przemknął cień troski. „...Nasze zaręczyny pozostają w mocy” – powiedział powoli, starannie dobierając słowa. „To ja się oświadczyłem. Nagłe ich zerwanie nadszarpnęłoby reputację mojej rodziny. Ale” –






