Isabella patrzyła na Cynthię jak na promyk nadziei. Zerwała się, by pociągnąć ją do łóżka, a jej głos drżał od podekscytowania, gdy powiedziała: "Anthony'emu znowu zadrżały palce."
Słysząc to, Cynthia szybko się nachyliła, żeby sprawdzić. Nie zauważyła, gdy weszła, ale teraz, pochylając się i odgarniając koc, zobaczyła malucha śpiącego w łóżku.
Teodor spał mocno, z pulchnymi policzkami, które wygl






