Katelyn miała gdzieś, czy ją pobiją, ani nie chciała szukać pracy dla syna.
Sądząc po wyrazie twarzy Jasmine, David musiał być w złym stanie. Jeśli zaraz nie wyjdzie, może tu umrzeć.
Katelyn wstała i ruszyła w stronę drzwi, przeklinając Marinę.
Jednak drogę zagrodził jej Hallet.
– To jeszcze nie koniec. Gdzie chcesz iść? – Hallet skrzyżował ramiona i wściekle na nią spojrzał.
Pomyślał: „Katelyn wc






