– Siostrzyczko! – krzyknęła Carmen i rzuciła mi się w ramiona. – Czekaj, dlaczego przywiozłaś walizkę? – Wskazała na Vernona, który wzruszył ramionami.
– Siena i ja zostaniemy tu na jakiś czas. Proszę, nie pytaj – odpowiedziałam, wciskając jej walizkę do ręki i podchodząc, by zabrać fotelik samochodowy z Sieną. – Śpi? – Carmen zrobiła dzióbek.
– Obudź ją. – Uśmiechnęła się i splotła dłonie. Zawsze






