Naciągnęłam kaptur na głowę i wysiadłam z samochodu, by przejść do kompleksu apartamentów, w którym zatrzymała się Gina. Dziewczyny pociągnęły za kilka sznurków i posunęły się tak daleko, że zdobyły dla mnie adres.
– Serena? – usłyszałam aż nazbyt znajomy głos, zanim jeszcze dotarłam do drzwi. Wzięłam głęboki oddech i odwróciłam się, by spojrzeć na osobę, której nie widziałam od dłuższego czasu.
–






