– Siena, czy boisz się tak samo jak ja? – zapytałam, wjeżdżając na teren posiadłości Lambertich. Przyjazd tutaj wymagał ode mnie nie lada odwagi, a do tego czułam się winna, że okłamałam ojca.
Matteo nigdy by się na to nie zgodził i wiedziałam, że w pewnym momencie się dowie, ale wolałam, żeby stało się to wtedy, gdy nie będzie mógł mnie już powstrzymać.
Siena jedynie piszczała jak zwykle, a ja do






