– Podrzucę cię do domu, a potem pojadę po wuja – odezwał się Dario po niezręcznej ciszy.
Wciąż byłam wściekła na Christiana i nie mogłam znieść myśli o nim i Ginie razem. Nie obchodziło mnie, czy była bliska śmierci. Po prostu nie chciałam jej w pobliżu.
– Możesz też zostać z nami. Najwyraźniej nasz dom to przychodnia. – Prychnęłam. – N-nie, już wystarczająco dużo zrobiliście. – Dario westchnął. –






