Elena
– Dzień dobry, proszę pana! – Uśmiechnęłam się do Cyrusa Schmidta, wchodząc do kancelarii. Był jednym z najlepszych prawników w mieście i, co ważne, ojcem Victorii.
Był szanowanym człowiekiem i swego czasu nawet moim profesorem. – Elena, co ty tutaj robisz? – odezwał się zdezorientowany Cyrus. Wiedział dokładnie, co tu robię. Był pracoholikiem i cisnął Victorię do granic możliwości. Wiedział






