Elena
– Czy to wszystko? – zapytał mężczyzna za ladą. Zmarszczył brwi na widok piły, siekiery i desek, zanim jego wzrok powrócił do mnie.
– To wszystko... na razie. – Uśmiechnęłam się drżącymi ustami. Wiedziałam, że wyglądam podejrzanie i że nie wygląda to dobrze, ale czego innego można było ode mnie oczekiwać?
Jutro miał być wreszcie ten dzień, w którym spotkam Marvina, i musiałam być przygotowan






