Elena
– Dalej, chociaż raz współpracuj! – skarciła mnie Tori, wciskając nos pod moją pachę.
Trudno było mi uwierzyć, że dzieliła mnie zaledwie godzina od spotkania z potencjalną miłością mojego życia, Marvinem. Już sam fakt, że taka świętoszka jak ja była w stanie przymknąć oko na te wszystkie zarzuty, byle tylko z nim być, był zaskakujący.
A co, jeśli mnie wystawi?
A co, jeśli to tylko jeden z je






