Elena
– Dobra, wszyscy wyjść! – klasnęłam w dłonie.
Z jakiegoś powodu brzmiało to znacznie fajniej, gdy mówił to Marvin.
To był mój pierwszy poranek w nowym domu i chcąc okazać wdzięczność, postanowiłam dla odmiany zrobić coś pożytecznego: przygotować Marvinowi śniadanie.
Pokojówki w kuchni rzucały mi zdezorientowane spojrzenia, ale mimo to wykonały polecenie, prawdopodobnie bojąc się kłopotów z M






