Marvin
Byliśmy w drodze powrotnej. Pantera siedział na przednim siedzeniu pasażera, Tiago z tyłu.
Gdy byliśmy mniej więcej w połowie drogi, panowało niewypowiedziane napięcie i dobrze, że tak było. Do tej pory mogli już zauważyć, że wcale nie jestem w nastroju.
Czuć było zdradę.
Zatrzymując się na znaku stopu, stukałem palcami w kierownicę, myśląc o kolejnym kroku. Cholera, nawet nie wiedziałem, j






