Aria
Wyraz jego twarzy sprawił, że poczułam niepokój i zmartwienie. To nie była przyjacielska wizyta.
— Nie wiedziałem, że masz gości. — Vince patrzył przeze mnie, mierząc wzrokiem Angelo. Trąciłam ramię Angelo, zmuszając go do kroku naprzód, bym mogła go przedstawić.
— Uch, to jest…
— Wiem, kto to jest — warknął Vince tonem, jakiego jeszcze z jego ust nie słyszałam.
— Angelo Marino. — Angelo wyci






