Vincenzo
Oszołomiony wpatrywałem się we własne odbicie w lustrze. Moje włosy, które zawsze sięgały tuż nad ramiona, zostały ścięte i wyglądały równie niedorzecznie jak garnitur, który miałem na sobie.
Dziś był dzień mojego ślubu i nie zamierzałem się wycofać. Musiało to zostać zrobione dla dobra rodziny, a ja byłem gotów wziąć na siebie odpowiedzialność.
Czułem nerwowość i niepokój, nie miałem poj






