Ethan był zirytowany samym widokiem tłumu obłudnych i pretensjonalnych ludzi, którzy się ze sobą mieszali. Warknął: "Czy Bakerowie już przybyli?"
Pan Hill odparł: "Jeszcze nie dotarli. Ale usłyszałem od człowieka, którego umieściliśmy przed rezydencją Bakerów, że Clement opuścił posesję. Powinien być w drodze, jak mówimy."
Ethan zmrużył oczy, rozważając, jak najlepiej wyrazić swoje niezadowolenie,






