Z zaciśniętymi ustami, Giselle emanowała uwodzicielską aurą.
W tej właśnie chwili Joyna zapragnęła ją udusić.
Poczuła, że nawet ta prosta wiejska dziewczyna Giselle nie jest już tak znienawidzona, jak myślała.
Przynajmniej Giselle nie była na tyle czarująca ani piękna, by stanowić jakiekolwiek zagrożenie.
– Chyba żartujesz, panno Clarke! Jak Jake mógłby…
Zanim Joyna zdążyła dokończyć zdanie, Jake






