<Bam!>
Zanim ten zboczeniec zdążył skończyć, dobrze wymierzony cios powalił go na ziemię.
Leżał na podłodze, ściskając twarz. Był gotów odpowiedzieć, ale zamarł na widok dzikich, przekrwionych oczu wpatrujących się w niego.
To był Reynold. Jego oczy zwęziły się, a w nich pojawił się morderczy błysk.
Przechodził obok, idąc po drinki dla swojego dziadka, kiedy usłyszał, jak ci dranie wyśmiewają Gise






