Ubrania, starannie przez nią wybrane, teraz leżały podeptane w błocie, tworząc bezładną stertę.
Wcześniej gustownie urządzona witryna sklepu została doszczętnie zdemolowana. Prawdziwe pieniądze wyrzucone w błoto. Sklepik ledwo co stanął na nogi, zyski były skromne, a teraz taka strata. Wściekłość i bezsilność ściskały Ashley za gardło.
Jednak sklep pozostał otwarty. Nie wierzyła, by ci, którzy to






