Cherry zmarszczyła lekko brwi, patrząc na nią ze zdziwieniem. Aroganckie słowa Jessiki jeszcze bardziej zaskoczyły Ashley.
– Proszę pani, to jest moje stoisko. Mam prawo decydować, czy chcę sprzedawać ubrania, czy nie. – Cherry, choć drobna i szczupła, nie była słaba. W jej spojrzeniu malował się upór, a słowa Jessiki wyraźnie ją rozzłościły.
– Heh... – Jessica przewróciła oczami i uśmiechnęła się






